Są ludzie dla których wyprawy górskie stanowią sens ich życia. Po prostu kochają góry i zrobią wszystko, by każdą wolną chwilę spędzić w górach, które są dla nich “naturalnym środowiskiem”. Tacy ludzie potrafią przemierzyć całą kulę ziemska, by wejść na upatrzoną górę. Są oczywiście alpiniści wysokogórscy, którzy w sposób profesjonalny zdobywają najwyższe szczyty na całym świecie.
Są też tacy, którzy uprawiają tak zwany trekking czyli nie wspinają się tylko korzystają z wyznaczonych tras i spacerują w różnych ciekawych rejonach górskich. Takie wyprawy górskie choć wymagają dobrego zdrowia i kondycji, nie są tak trudne jak wspinaczka na Mount Everest czy Lhotse. Na przykład wejście na Kilimandżaro jest stosunkowo proste i to dobra góra dla trekkingowców. Podobnie jest z naszym alpejskim Mount Blanc na którego wejście również nie wymaga sprzętu i umiejętności wspinaczkowych.
Jednak w większości wyprawy górskie nie są takie proste i chcąc zdobyć jakiś poważny szczyt trzeba być wykwalifikowanym wspinaczem i dysponować profesjonalnym sprzętem kosztującym nierzadko dziesiątki tysięcy dolarów. Wyprawa na ośmiotysięczniki himalajskie to poważne przedsięwzięcie organizacyjne.